Ibuprom | Dla Niepokonanych

X

Moje marzenia

Moją pasją jest ornitologia - mogę godzinami wpatrywać się w niebo w poszukiwaniu przelatujących ptaków lub włóczyć się po łąkach i lasach.

Głosów: 0 1442 miejsce w rankingu odsłon profilu: 100
2009-07-20

Żurawie

Witam! Teraz jest lato ze swoją dziwaczną pogodą ale dzisiaj  wrócę do pewnego jesiennego wspomienia. 

Wiosna i jesień to czas ptasich wędrówek. W tym czasie bardzo często... zadzieram głowę i wypatruję lecące gęsi, bociany, żurawie i inne.

Któregoś jesiennego dnia, ok. 5-7 lat temu byłam świadkiem miłego "zdarzenia". Usiadłam na schodach obok domu i wgapiłam się w niebo. Przede mną rozciągął się długi pas pól, za którym "siedzą" sobie domki, a za nimi jest gęsty i rozległy  las. 

W pewnym momencie usłyszałam głos lecących żurawi (tzw. "klangor"), jednak nie mogłam dostrzec skąd on dobiegał. Rozglądałam się uważnie na wszystkie strony, już byłam pewna, że ptaki już przeleciały i  nie mam już co je wypatrywać. Spojrzałam przed siebie - tj. na pola i zobaczyłam, że niebo dziwnie faluje... 

A gdy się lepiej przyjżałam, to dostrzegłam lecące w moim kierunku żurawie. Zaczęłam im się przypatrywać. W pewnym momencie ptaki zaczęły obniżać wysokość na kórej leciały, aż wreszcie... usiadły na polu kilkanaście metrów ode mnie. Nie miałam pojęcia w pierwszej chwili co robić -stać i czeka, czy biec po aparat lub po kogoś, po to aby zobaczył tą niesamowitą scenkę, razem ze mną. 

Zdecydowałam się, że zostanę i poczekam aż żurawie odlecą w swoją stronę - myślę, że dzięki temu to spotkanie lepiej utkwiło mi głowie. 

To była kolejna z moich ciekawszych ptasich obserwacji. Nie było ich zbyt dużo w moim życiu ale myślę, że starczy na kilka kolejnych wpisów. Pa!

2009-07-15

Od kiedy ornitologia jest moją pasją?

Od bardzo dawna interesuję się przyrodą. W dzieciństwie uwielbiałam siedzieć z nosem nad ziemią i obserwować chodzące po niej owady. Obserwowałam całymi dniami fruwające nad kwiatkami motyle oraz pszczoły i trzmiele. Kilka razy próbowałam nawet je pogłaskać... Na własnej skórze przekonałam się, że trzmiel to nie łagodny kotek czy piesek.

Pewnego dnia na świeżo założnym trawniku usiadł jakiś ptak. Był szaro-rdzawy, z kreskowanym brzuchem. Zachwowywał się dość zabawnie - wydawał śmieszne odgłosy i udawał, że go nie ma. Wtedy nie miałam pojęcia, że był to kwiczoł - jeden z najpospolitszych drozdów w naszym kraju. Jednak ten ptak sprawił, że rodzice kupili mi pierwsze dwie książki do rozpoznawania tych niezwykłych skrzydlatych  stworzeń.

Od tamtej pory obserwuję ptaki gdzie się da - na przystanku, na własnym podwórku, gdy idę ulicą. wszędzie mam oczy i uszy szeroko otwarte. Minęło ponad 10 lat i dzisiaj umiem rozpoznać ok. 50 gatunków ptaków.

Dzisiaj obserwowałam krążącego wysoko nad ziemią myszołowa - najczęściej spotykanego ptaka drapieżnego w Polsce. Ciekawa jestem co taki myszołów może widzieć z takiej wysokości? 

O mnie

floressa

floressa
Marzenie:

Chciałabym pojechać na przyrodniczą wycieczkę do Hiszpanii lub Nowej Zelandii oraz/lub mieć dobry aparat do fotografowania ptaków.

Tagi:

ornitologia NowaZelandia Hiszpania lustrzanka

Adres bloga:
http://floressa.dlaniepokonanych.pl/ Kopiuj i rozsyłaj znajomym.

Zobacz inne blogi